Jego prawdziwe nazwisko brzmiało Leszek Serafinowicz. Od urodzenia związany był
z Warszawą, w latach 30. mieszkał w Paryżu, od 1941 r. w Nowym Jorku. Nieprzejednany
antykomunista, potępiał pisarzy idących na kompromis z nową władzą. Przejęcie władzy przez
stalinowców uważał za katastrofę na miarę Apokalipsy. Popełnił samobójstwo w 1956 r.,
wyskoczył z okna z dziesiątego piętra hotelu Hudson w N.Y.
Twórczość:
Zaliczony został w poczet tzw. cudownych dzieci - debiutował w 13. roku życia. W 1919 r. stał
się jednym z twórców grupy poetyckiej Skamander (patrz hasło: Skamandryci), to on wymyślił
nazwę grupy. Początkowo był mocno z nią związany, odnosił wielkie sukcesy w kawiarni
poetyckiej "Pod Picadorem". Publikował jednak mniej niż pozostali skamandryci.
Lechoń był poetą narodowych mitów, wielbicielem Piłsudskiego, autorem wierszy
upamiętniających marsz I Brygady Legionów Polskich i wojnę polsko-bolszewicką. Był
spadkobiercą romantyzmu, co widać chociażby w licznych odwołaniach do "Pana Tadeusza".
W tomie "Srebrne i czarne" (1924) poeta drąży problem przemijania, przeplatania się w życiu tak
skrajnych pojęć jak miłość i śmierć, nawiązując tym samym do utworów barokowych, nie
stroniąc również od tradycji antycznej. Podczas II wojny światowej ton wypowiedzi Lechonia
pozostaje wzniosły, nawiązuje do nurtu tradycjonalistycznego (m.in. wiersz "Pieśń o Stefanie
Starzyńskim"). Liryki Lechonia z tego okresu nie pozostają obojętne na wydarzenia wojenne
("Monte Cassino", "Marsylianka", "Marsz II Korpusu", "Wiersz dla Warszawy").
Wydane zostały:
1920 - "Karmazynowy poemat"
1924 - "Srebrne i czarne"
1942 - "Lutnia po Bekwarku"
1945 - "Aria z kurantem"
1967 - wydany pośmiertnie "Dziennik" (całość w 1973 r.)